
“Najdłuższa noc ma swój kres i śnieg nie jest wieczny…”
Ta myśl chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. To prosta, uniwersalna prawda. Zna ją każdy. Ale dopiero teraz chcę o niej przypomnieć.
Brzmi ona: Wszystko minie…
Te słowa nic nie straciły na aktualności.
Życie przebiega w cyklach. Raz jest cykl narodzin, wzrostu, raz uśpienia. Nic nie jest stałe, wszystko podlega zmianie.
Trafnie oddają to mądrości ludowe, choćby w znanych powiedzeniach o zmienności losu.
Raz na wozie, raz pod wozem. Fortuna kołem się toczy.
Także te powszechnie znane myśli oddają to samo: Po każdej burzy przychodzi słońce. Po nocy przychodzi dzień.
Życie to jedna wielka sinusoida. Up and down, up… (góra-dół-góra…) jak mawia Swami.
To tak jak w opowieści o pierścieniu z napisem “To też minie”.
To, co piękne, radosne, wspaniałe trwa tylko chwilę.
To jedna kwestia.
Druga nabiera wręcz optymistycznego wydźwięku, bo skoro “to też minie “, to dotyczy także tego, co trudne, niechciane, złe.
Ważne jest, by zawsze pamiętać o zmienności losu, a także nieuchronności końca.
W kontekście tego, co jest dla nas przerażające, uciążliwe czy niewygodne, słowa o przemijalności bardzo zyskują na znaczeniu.
“Najdłuższa noc ma swój kres i śnieg nie jest wieczny…”
(te słowa pochodzą z piosenki Anny Marii Jopek)
Pięknie Ewciu? po hipotetycznych rozmyślaniach przyszedł czas na doświadczanie zmian… Możnaby dodać tylko jeszcze bardziej dosadnie “Co nas nie zabije…”
ps. ostatni album Jopek jest świetny?
Catarina, miło mi Ciebie tu gościć. Też myślałałam o tym, “Co nas nie zabije…” i przyznam się szczerze, że te słowa wydawały mi się zbyt mocne. Dziękuję za komentarz 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂