
Jakie szuflady tworzysz?
Kogo i co najczęściej szufladkujesz?
Co Ci to daje?
Mnie szufladkowanie kojarzy się z tradycyjnym katalogiem tematycznym w bibliotece.
Wszystko ma swoje miejsce.
Rzecz w tym, że ważny jest szerszy ogląd.
Chodzi o to, by widzieć całą bibliotekę, być świadomym, że w danym momencie korzysta się z katalogu, a nie dostrzegać tylko przegródki.
Jak trzeba, to przekładać karty między przegródkami.
Nie wpychać wszystkich i wszystkiego do jakichś szuflad tylko dlatego że tak jest wygodniej, bezpieczniej, łatwiej.
Szufladkowanie to rodzaj kategoryzacji w oparciu o jakiś schemat.
Szufladkowanie to forma oceniania innych, często bardzo krzywdząca.
Szufladkowanie to z punktu widzenia psychologii mechanizm obronny.
Jak to wygląda na co dzień?
Przyjrzyjmy się przykładom.
W trakcie rekrutacji czyjeś CV to historia danego zawodu, a rozmowa kwalifikacyjna dotyczy nieco innego stanowiska.
Kandydatowi bardzo trudno udowodnić, że nadaje się do danej pracy, bo jest postrzegany przez pryzmat dotąd wykonywanego zawodu.
Osobie z kryminalną albo tzw. trudną przeszłością nie jest lekko wrócić do rzeczywistości, do życia w społeczeństwie.
Danym przedstawicielom różnych grup społecznych, wiekowych czy zawodowych, zdaniem niektórych, czegoś nie wypada, nie można robić z jakiegoś powodu.
O czym to świadczy…
Jeszcze gorzej rzecz się ma, jak ktoś lub coś w ogóle nie pasuje do danej szuflady.
Wtedy kompletnie wymyka się kategoryzacji i przez niektórych odbierany jest jako zagrożenie.
Gdy ktoś jest na tyle utalentowany, że nie ma dlań miejsca w tradycyjnym modelu edukacji.
Gdy ktoś wygląda lub myśli inaczej jak większość społeczeństwa…
Gdy ktoś sprzeciwia się schematom…
Gdy ktoś nie robi czegoś tylko dlatego że wszyscy tak postępują…
Gdy ktoś nie pasuje do jakiegoś systemu…
Tak też się dzieje, gdy dany przypadek medyczny nie pasuje do żadnego opisu naukowego i diagnoza staje się niemożliwa do ustalenia.
Etcetera
To, co nie znajduje odzwierciedlenia w jakimś schemacie, praktycznie nie istnieje.
Nie ma zgody we mnie na takie rozwiązania.
Szerszy ogląd, o którym pisałam wcześniej, a także posprzątanie we własnych szufladach i nietworzenie nowych przegródek to droga odejścia od tego, co ogranicza, oślepia, krzywdzi.
Droga jedyna i właściwa.
Najnowsze komentarze