Czego nauczyła mnie historia o krowach?

???ℎ???? ????
Tym razem opowiem Wam pewną historię z życia wziętą i to, czego mnie ona nauczyła.
Moja przyjaciółka wędrowała po północnej Anglii.
W tym regionie szlaki turystyczne prowadzą przez malownicze łąki, pola, pastwiska.
Przyjaciółka podążała takim szlakiem.
Jej uwagę przykuła tabliczka ostrzegająca przed zagrożeniem ze strony krów z cielętami.
Tak szła i szła przed siebie, powoli zmierzchało…
W pewnym momencie ujrzała stado krów, liczące około dziesięciu zwierząt.
Te na jej widok odsunęły się i zaczęły uważnie się w nią wpatrywać.
Po jakimś czasie nagle rozstąpiły się, a oczom przyjaciółki ukazał się olbrzymi czarny byk.
Wyobrażacie to sobie?
Jak w filmie… i to rodem z Dzikiego Zachodu.
Nie ulegając panice, w spokojnym tempie przyjaciółka wycofała się i zmieniła trasę.
Mimo że zmierzchało, mimo że nadrabiała drogi.
Jaka z tego nauka?
Podążanie przed siebie, bezrefleksyjne, zaślepiające, wręcz tępe, może okazać się zgubne.
Czasami trzeba się zatrzymać i coś zmienić w obranej ścieżce.
To może być zmiana perspektywy, zmiana sposobu robienia czegoś, swojego postępowania.
Może należy zrobić krok do tyłu, by ruszyć do przodu, a może zupełnie z czegoś zrezygnować.
Ta opowieść może posłużyć za metaforę życia.
Gdy za czymś ślepo podążamy, Wszechświat chce nam przekazać pewne rzeczy.
Czasami zatrzymać z powodów, które ostatecznie okazują się dla nas korzystniejsze niż dalsze bezrefleksyjne pospieszanie w danym kierunku.
Te pierwsze delikatne sygnały to są często informacje w książkach, czyjeś wypowiedzi wprost itp.
Potem pojawiają się konkretne znaki ostrzegawcze.
Doświadczamy braku równowagi między dawaniem a otrzymywaniem, braku życzliwości, braku miłości, może nawet przemocy czy agresji. Przykłady można mnożyć.
My dalej w to brniemy.
Aż w końcu dochodzimy do ściany i zderzamy się z “potworem”.
Czujemy się oszukani, zranieni, co najmniej poturbowani.
A wystarczyłoby być uważnym, odczytywać znaki i przyjmować prawdę, a nie ją wypierać, odsuwać od siebie czy w ogóle nie widzieć.
STOP, którego posłuchamy, które dostrzeżemy na naszej drodze życia bywa zbawienne.
Dla mnie ta historia o krowach to megainspiracja.
Bardzo dziękuję za tę opowieść mojej przyjaciółce.
STOP szufladkowaniu!

Jakie szuflady tworzysz?
Kogo i co najczęściej szufladkujesz?
Co Ci to daje?
Mnie szufladkowanie kojarzy się z tradycyjnym katalogiem tematycznym w bibliotece.
Wszystko ma swoje miejsce.
Rzecz w tym, że ważny jest szerszy ogląd.
Chodzi o to, by widzieć całą bibliotekę, być świadomym, że w danym momencie korzysta się z katalogu, a nie dostrzegać tylko przegródki.
Jak trzeba, to przekładać karty między przegródkami.
Nie wpychać wszystkich i wszystkiego do jakichś szuflad tylko dlatego że tak jest wygodniej, bezpieczniej, łatwiej.
Szufladkowanie to rodzaj kategoryzacji w oparciu o jakiś schemat.
Szufladkowanie to forma oceniania innych, często bardzo krzywdząca.
Szufladkowanie to z punktu widzenia psychologii mechanizm obronny.
Jak to wygląda na co dzień?
Przyjrzyjmy się przykładom.
W trakcie rekrutacji czyjeś CV to historia danego zawodu, a rozmowa kwalifikacyjna dotyczy nieco innego stanowiska.
Kandydatowi bardzo trudno udowodnić, że nadaje się do danej pracy, bo jest postrzegany przez pryzmat dotąd wykonywanego zawodu.
Osobie z kryminalną albo tzw. trudną przeszłością nie jest lekko wrócić do rzeczywistości, do życia w społeczeństwie.
Danym przedstawicielom różnych grup społecznych, wiekowych czy zawodowych, zdaniem niektórych, czegoś nie wypada, nie można robić z jakiegoś powodu.
O czym to świadczy…
Jeszcze gorzej rzecz się ma, jak ktoś lub coś w ogóle nie pasuje do danej szuflady.
Wtedy kompletnie wymyka się kategoryzacji i przez niektórych odbierany jest jako zagrożenie.
Gdy ktoś jest na tyle utalentowany, że nie ma dlań miejsca w tradycyjnym modelu edukacji.
Gdy ktoś wygląda lub myśli inaczej jak większość społeczeństwa…
Gdy ktoś sprzeciwia się schematom…
Gdy ktoś nie robi czegoś tylko dlatego że wszyscy tak postępują…
Gdy ktoś nie pasuje do jakiegoś systemu…
Tak też się dzieje, gdy dany przypadek medyczny nie pasuje do żadnego opisu naukowego i diagnoza staje się niemożliwa do ustalenia.
Etcetera
To, co nie znajduje odzwierciedlenia w jakimś schemacie, praktycznie nie istnieje.
Nie ma zgody we mnie na takie rozwiązania.
Szerszy ogląd, o którym pisałam wcześniej, a także posprzątanie we własnych szufladach i nietworzenie nowych przegródek to droga odejścia od tego, co ogranicza, oślepia, krzywdzi.
Droga jedyna i właściwa.
Świat jest taki, jaki myślisz, że jest!

Świat jest taki, jaki myślisz, że jest!
Świat jest taki, jaki myślisz, że jest!
Twój los jest taki, jaki myślisz, że jest!
Twoje życie jest takie, jakie myślisz, że jest!
To niesamowicie inspirujące hasła, zwłaszcza to pierwsze, wyjściowe.
Twoje doświadczenia są odbiciem Twoich myśli.
To Twoje myśli kreują Twoją rzeczywistość.
Te hasła krążą w przestrzeni rozwojowej i choć mogłyby wydawać się nieco wyświechtane, mimo to wiele znaczą.
Mamy w sobie tyle filtrów zbieranych przez całe życie, od edukacji i wychowania począwszy, a na różnorodnych, najczęściej trudnych, doświadczeniach skończywszy.
Kiedy sobie uświadamiamy, że nasze postrzeganie rzeczywistości jest subiektywne (niby taka oczywistość), że nie ma czegoś takiego jak stricte obiektywizm, to okazuje się, iż jesteśmy bardziej świadomi tego, co się dzieje z naszą rzeczywistością.
“Większość naukowców twierdzi, że tylko niemowlęta widzą świat takim, jakim on naprawdę jest. Ich rzeczywistość nie jest niczym zafałszowana, ponieważ ich mózgi odrzucają mniejsze ilości danych.”
Joe Vitale
To daje nam do myślenia, pozwala wyciągnąć wnioski, że gdy zmieniasz swoje myślenie, zmieniasz swoje życie.
To tak jak w pewnej bajce, bajce o tytule „Wieża o tysiącu luster”, w której to dwa pieski poszukują odpowiedzi na pytanie, jaki jest świat.
Pierwszy piesek jest lękliwym stworzeniem. Gdy tylko trafia do wieży o tysiącu luster, zachowuje się agresywnie, powodowany lękiem, i otrzymuje potwierdzenie, że świat jest pełen złych psów.
I drugi piesek, pozytywnie nastrojony do życia. Ten również zyskuje potwierdzenie, tylko zupełnie odmienne. A mianowicie, że świat jest pełen przyjaznych piesków.
(Polecam przeczytanie tej bajki w całości).
To mądra opowieść. Potwierdza to, co wiemy, a o czym tak często zapominamy.
Bo świat jest tym, czym myślisz, że jest i dokładnie taki, jakim chcesz go widzieć. 🙂
Wszystko jest możliwe!

Wszystko jest możliwe!
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, co kryje się za słowami “wszystko jest możliwe”?
Tak często obecne w naszej rzeczywistości, przykładowo jako hasła reklamowe, napisy na kubkach czy koszulkach, co właściwie znaczą?
Na to pytanie dziś nie będę odpowiadać.
Mam swoją teorię na ten temat.
Tym razem chcę poznać Wasze zdanie. ?
Dodam jedynie, że wierzę niezmiennie w to, iż nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma żadnych ograniczeń, wszystko się może zdarzyć…
Oraz przywołam słowa pewnego norweskiego żeglarza, odkrywcy:
“Granice? Nigdy żadnej nie widziałem, ale słyszałem, że istnieją w umysłach niektórych ludzi “.
Wiecie już co mam na myśli? ?
Zostawiam Was z tymi myślami. 🙂
Energia w górę!

Energia w górę! O 7 sposobach zwiększania poziomu energii
Baterie naszej energii życiowej mają ograniczone możliwości.
Przy braku równowagi w dawaniu i braniu czy wzmacnianiu energetycznym naszymi myślami obszarów jedynie zabierających energię dochodzi do rozładowania tychże baterii.
Jak je naładować?
Jak podnieść poziom energii?
Jak postępować, by czuć się dobrze?
To moje 7 sposobów zwiększania energii.
Kolejność nie ma tutaj znaczenia.
Ważne jest, by uwzględnić wszystkie siedem elementów.
Ty możesz skorzystać z tej podpowiedzi, ale może masz swoje sposoby, które się sprawdzają.
Jak masz ochotę, napisz o nich w komentarzach, będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
Oto moja lista.
1. Oddech
Właściwy, poprawny oddech.
O właściwym oddychaniu opowiem więcej w innym wpisie, bo oddech to bardzo ważny punkt na mapie mojego rozwoju osobistego.
Ważne jest to, by pamiętać, że poprawne oddychanie to właściwe dotlenienie organizmu.
2. Sen
Regularny, w odpowiednich warunkach (zaciemnione pomieszczenie, cisza, wygodny materac, przewietrzone pomieszczenie, bez rozpraszaczy), odpowiedniej długości sen.
Zaleca się dorosłemu zdrowemu człowiekowi 8h snu.
3. Dieta
Dieta dostosowana do wieku, stanu zdrowia, innych uwarunkowań.
Dieta rozumiana jako zdrowy sposób odżywiania.
Zaleca się jeść nieduże porcje, pięć-sześć razy dziennie, nie za późno przed snem, zgodnie z piramidą zdrowego żywienia, w odpowiednich warunkach np. nie w pośpiechu.
Warto pamiętać o ograniczeniu lub rezygnacji z produktów uchodzących za niezdrowe jak fast foody czy alkohol.
Istotne jest też odpowiednie nawodnienie organizmu (zaleca się ok. 2 litrów wody na dobę dla dorosłego, zdrowego człowieka).
4. Ruch
Ruch dostosowany do naszych możliwości, wieku, stanu zdrowia.
Taki rodzaj ruchu, który lubimy.
Robienie tego, co się lubi ma inny rodzaj motywacji.
5. Robienie tego, co sprawia radość, przyjemność, satysfakcję
Hobby, pasja, robienie tego, w czym jest się dobrym i co przynosi nam radość, spełnienie.
Odszukanie w sobie kreatywności dziecka i tworzenie rzeczy pięknych, dla siebie lub/i dla świata.
Pisanie, malowanie, rysowanie, rzeźbienie, taniec, wyplatanie wianków, granie na instrumencie, śpiew etc.
Warto w tym miejscu wspomnieć o stanie flow, stanie przepływu, dzięki któremu w akcie kreacji możemy sięgać chmur.
6. Odcinanie tego, co nie służy
Odcięcie się od toksycznych relacji, miejsc, sytuacji.
Ograniczenie lub zaniechanie utrzymywania kontaktu z tymi ludźmi, którzy nie wnoszą do naszego życia nic dobrego, a wręcz przeciwnie tylko zabierają nam energię.
To daje nam przestrzeń na nowe, umożliwia wprowadzenie do naszego życia nowych osób, zaistnienie nowych sytuacji.
7. Kontakt z naturą
Przebywanie na łonie natury ma oczyszczające działanie. I dla ciała, i dla umysłu, i dla duszy.
* Medytacja
O medytacji nieco więcej w innym wpisie.
Według mnie medytacja nie zawsze się sprawdza w kontekście podnoszenia energii, ale może być czymś, co umożliwi osiąganie najwyższych poziomów energetycznych.
Niech to będzie taki rodzaj przypomnienia, że wszystko czego potrzebujemy, by mieć energię, by dobrze się czuć, mamy na wyciągnięcie ręki.
Wystarczy być świadomym, wystarczy to praktykować.
PS Nie są to porady zdrowotne czy porady innego rodzaju. Dzielę się tym, co ma pozytywny wpływ na moją energię. To jest to, co mnie i mojemu zdrowiu służy. Weź z tego, co chcesz.
Nie ponoszę odpowiedzialności za decyzje osób czytających. Rady nie zastępują wizyty u specjalistów czy specjalistycznej wiedzy. Każdy czyta ten materiał z własnej woli i na własną odpowiedzialność.
“Energia podąża za uwagą”

“Energia podąża za uwagą”
Autorstwo tych słów przypisywane jest różnym osobom i/lub mądrościom pochodzącym z huny.
Warto zastanowić się, czy to hasło jest nam znane, świadomie przez nas realizowane, zrozumiałe.
To na czym się koncentrujemy, to, o czym myślimy, zabiera energię.
W momencie gdy skupiamy się na tym, co wspaniałe, na tym, co pozytywne, otrzymamy wzmocnienie, wzmocnienie rozumiane jako wzmocnienie pozytywne.
Natomiast jeżeli będziemy koncentrować uwagę na negatywizmach, na tym, co nam nie służy, to pochłonie naszą energię bez reszty, nie dając nic w zamian, a jedynie okradając energetycznie.
Bardzo ważne jest to, by mieć świadomość, co się dzieje z naszymi zasobami energetycznymi.
Według Joe Dispenzy 70 procent naszego czasu działamy pod wpływem hormonów stresu.
To pokazuje, że wbrew pozorom wcale nie jest tak kolorowo i nawet myślenie pozytywne może być niewystarczające, by posłużyć jako wzmocnienie.
Podam przykłady obrazujące wagę słów “Energia podąża za uwagą “.
Większość z nas funkcjonując w społeczeństwie słyszy taki przekaz, że walczymy. My się chyba pławimy w tego typu sformułowaniach.
Walczymy z nałogami, walczymy z otyłością, walczymy z chorobami, nowotworami… walczymy.
To nie najlepsze podejście.
Skupiamy się na walce.
Walka oznacza ogromny koszt energetyczny.
Do tego dochodzi wzmocnienie podążające w miejsce, gdzie czegoś brakuje.
W tym kontekście ma miejsce skupianie się na braku.
Jeżeli skupiamy się na braku zdrowia, skupiamy się na chorobie.
A życie tym życiem chorobowym może poczynić ogromne szkody.
Bardzo ważne jest to, by koncentrować się na drugim biegunie, a mianowicie na zdrowiu.
Co mogę zrobić, by było lepiej?
Jak mogę wzmocnić swoją odporność?
Nawet jeśli to jest choroba przewlekła, jak mogę zmniejszyć skutki tejże choroby.
Trzeba pamiętać, żeby skupiać się na zdrowiu.
Inny przykład. W polityce.
Gdy całą naszą uwagę przydajemy obozowi przeciwnika, to kogo wzmacniamy?
Czy wzmacniamy naszego wybranego kandydata, naszą ulubioną partię…
Nie, wzmacniamy obóz przeciwnika.
Wzmacniamy tych, o których ciągle myślimy, mówimy, wysyłamy o nich memy, których może nawet nienawidzimy, ale nasza uwaga jest w tamtym miejscu. I my ich wzmacniamy naszą energią.
Trzeci przykład to życie życiem innych.
To powoduje, że nie żyjemy swoim życiem.
Żyjąc innymi płacimy ogromny koszt energetyczny i właściwie nie wiadomo czemu to służy.
Możemy mieć jakąś relację, której poświęcamy uwagę, cały czas myślimy o tej osobie, co ona robi, co o nas myśli, czekamy na sygnał od niej, a tymczasem ona niekoniecznie wie o naszym zainteresowaniu.
Ale gdzie oddajemy tę naszą energię?
Będziemy cały czas myślami przy tamtej osobie i cały czas energia będzie tam podążać.
Myślę, że dzięki tym trzem przykładom można zrozumieć, o co chodzi.
Bardzo ważne jest to, co wkładamy sobie do głowy, bardzo ważne jest to, na czym koncentrujemy się, o czym myślimy, bo naprawdę to wzmacniamy.
Dla chętnych ćwiczenie.
Zaobserwuj, o czym najczęściej myślisz w ciągu dnia. Spróbuj uświadomić sobie, gdzie ucieka Twoja energia, w które miejsce.
Pamiętaj, kto na tym zyskuje lub traci.
Ty, nikt inny.
Teraz

TERAZ
“Jak radzisz sobie z kartami, które rozdaje życie?” Ajahn Brahm
To pytanie z serii tych mocnych, jakże aktualne.
Ma na celu zwrócenie uwagi na ważną kwestię.
Nie mamy wpływu na wszystko, nie mamy wyboru co do tego, co nas spotyka, ale możemy zadecydować, jak zareagujemy na pojawiające się trudności.
“The time is now” to karta, która pokazała mi się jako pierwsza, gdy po raz pierwszy miałam w swoim ręku tę talię (“Sacred traveler” autorstwa D. Linn), jeszcze na studiach coachingowych, na ostatnich zajęciach.
Tak na marginesie to pierwsza karta w tej talii.
To TERAZ to najważniejszy moment w życiu. ?
I nie chodzi o hołdowanie jakiemuś niestety nieco wyświechtanemu hasłu w stylu “żyj tu i teraz”,
tylko o życie z uważnością i to tak naprawdę.
Tylko w teraźniejszości realnie doświadczamy życia. ?
Na resztę nie ma się wpływu. Przeszłości się nie zmieni, a przyszłość jest nieznana.
Tak po prostu jest.
Siła TERAZ ? jest niesamowita, jeśli pozwolimy sobie na odczuwanie obecności, zanurzenia w teraźniejszości.
“The time is now” to także wezwanie do działania.
To wezwanie, by podążać za głosem serca w ufności i z wiarą, że to, co przed nami jest dla nas dobre, że warto iść do przodu.
Równowaga

Równowaga
Dawanie vs branie
Warto zadać sobie pytania, czy jesteś tym, który więcej innym daje, czy bierze.
Co przychodzi Ci łatwiej?
Jak się czujesz, gdy coś ofiarowujesz drugiej osobie, a jak, gdy przyjmujesz?
Nie chodzi tylko o kwestie materialne, chodzi też o wymianę energii, emocji, informacji. Każdy rodzaj “wymiany”.
Dlaczego zachowanie równowagi między braniem a dawaniem jest takie ważne?
Dawanie może być bardzo wyczerpujące. Gdy tylko dajemy i dajemy, a ktoś nic nie daje od siebie, tylko bierze, może się w nas obudzić rozgoryczenie, frustracja, mogą włączyć się oczekiwania wobec kogoś, że jest nam coś winien, skoro tyle od nas dostał itp.
Branie z kolei obniża poziom docenienia tego, co otrzymaliśmy.
Zablokowanie się zaś na otrzymywanie może włączać wzorce, uruchamiające poczucie winy, konieczność odwdzięczania się itp.
O czystej, naturalnej wdzięczności w tym przypadku można zapomnieć.
Wbrew pozorom sporo ludzi nie potrafi przyjmować.
Niektórzy aż tak bardzo zablokowani są na przyjmowanie, że gdy ktoś wręcza im prezenty, komplementuje ich, uważają, iż im się to nie należy. Takie osoby często nie potrafią też prosić o pomoc czy wsparcie (te nie są niczym innym jak formami przyjmowania czegoś). Dotyczy to najczęściej osób ze starszego pokolenia, ale nie tylko.
Ważne jest, by dawanie przychodziło nam bez oczekiwań, a przyjmowanie z otwartością.
Zachowanie równowagi w dawaniu i braniu to warunek konieczny dobrej relacji. ?
Start

“Jak każda wyprawa bohatera również nasza droga ku lepszemu życiu zaczyna się od tego, aby stawić się na starcie”
Susan David
Start
Każdy z nas może być bohaterem swojej własnej historii. Nie chodzi o to, żeby być superbohaterem, chociaż dlaczego nie.
Póki nie zrozumiemy, czego tak naprawdę chcemy, póki nie podejmiemy tej decyzji, że idę za głosem serca, że robię to, czego tak naprawdę pragnę, żeby zaistniało w moim życiu, póty to się nie stanie.
Zobaczcie, najwybitniejszy sportowiec, jeżeli nie stanie w bloku startowym, jeżeli nie pojawi się na linii startu, to choćbym nie wiem, jakie wspaniałe miał umiejętności, nie osiągnie sukcesu, nie zdobędzie medalu, nie zajmie miesjca na podium.
Jeżeli nie stawisz się na starcie w swoim życiu, jeżeli nie będziesz wiedział, czego chcesz, a dodatkowo będziesz sobie tłumaczył, że są ciężkie czasy, że teraz to praktycznie nic nie można zrobić, że ktoś mi czegoś nie dał, że mnie zawiódł, współpraca nie wyszła, bo ta druga strona… i tak dalej, to ta wspaniała historia nigdy nie powstanie, naprawdę nigdy.
W życiu najważniejsze jest to, że w momencie kiedy zrozumiemy czego tak naprawdę pragniemy, prosto z serca, by podjąć decyzję “Działam”, “Włączam START”.
Pamiętacie, jak mówiłam o pauzie?
Pauza jest dobra. Daje nam czas na nabranie sił, na jakiś rodzaj refleksji, ale po pauzie włączmy ten START.
Włączmy go nie dla świata, dla siebie, bo to od siebie trzeba zacząć.
Na planecie Ziemia

Lubię to sformułowanie:
“Żyjemy na planecie Ziemia”. ♡
Co to dla nas oznacza?
Po pierwsze stanowimy jedność. ♡
Jedność jako ludzkość, mimo że każdy z nas jest inny, mimo że tak bardzo się od siebie różnimy, a jednocześnie jesteśmy do siebie podobni.
Po drugie to znaczy, że nikt z nas nie jest i nie musi być doskonały, perfekcyjny, idealny…
To fantastyczna wiadomość. ♡
Wystarczy zaakceptować, że mamy i zalety, i wady, niedoskonałości i wspaniałe cechy, że nie trzeba być zawsze w gotowości, że słabość nie świadczy o jakiejś ułomności, że nie trzeba wszystkiego wiedzieć itp.
Planeta Ziemia to nie Arkadia, gdzie każdy jest szczęśliwy i żyje wiecznie.
Świadomość, że życie toczy się innym trybem, rządzi się innymi prawami niż
w utopijnej krainie wiecznej szczęśliwości, pozwala nam zrozumieć złożoność ludzkiego istnienia i człowieczej natury.
To wszystko, za czym tak bezustannie gonimy, jest na wyciągnięcie ręki, ale to nie znaczy, że będzie nam dane na zawsze. I miłość, i szczęście, i inne wartości.
Żyjemy na planecie Ziemia. ♡
Jesteśmy tylko ludźmi i aż ludźmi.
Każdy z nas coś znaczy, dlatego że jest, dlatego że istnieje. ♡
Pamiętaj/my o tym.
0 komentarzy